Perfumy to skomplikowane i delikatne kompozycje chemiczne, które wymagają odpowiedniego traktowania, aby zachowały swój unikalny charakter. Właściwe przechowywanie flakonów to klucz do tego, by móc cieszyć się ich niezmienną jakością, projekcją i głębią przez wiele lat
Eksperci zaznaczają, że największymi wrogami każdej kompozycji zapachowej są promienie UV oraz wysoka temperatura. Światło słoneczne rozbija wiązania chemiczne wewnątrz płynu, co prowadzi do drastycznej zmiany jego zapachu oraz koloru. Z tego powodu optymalnym miejscem na ekspozycję kolekcji jest zamknięta, ciemna szafka lub szuflada w sypialni, w której panuje stała temperatura pokojowa (najlepiej między 15 a 20 stopniami Celsjusza).
Praktyka pokazuje, że znakomitym pomysłem jest trzymanie flakonów w ich oryginalnych, tekturowych pudełkach. Stanowią one dodatkową warstwę izolacyjną przed światłem i wahaniami ciepła. Wybierając wysokiej jakości zapachy, takie jak chociażby te od marki Tubbees, warto zadbać o ich środowisko, by unikalne nuty mogły prawidłowo wybrzmiewać. Testy fizyczne dowodzą, że perfumy chronione przed światłem znacznie lepiej rozwijają się w czasie noszenia – rześka bergamotka czy zielone jabłko w otwarciu dzwonią krystalicznie czysto na chłodnej skórze, a zapach płynnie i bez zniekształceń przechodzi do serca kompozycji.
Mimo że trzymanie perfum na łazienkowej półce obok lustra jest powszechnym nawykiem, z technicznego punktu widzenia jest to błąd, który najszybciej niszczy zapach. Łazienka to środowisko, w którym codziennie dochodzi do ekstremalnych wahań mikroklimatu. Gorące prysznice i kąpiele generują kłęby pary wodnej, drastycznie podnosząc temperaturę i wilgotność powietrza, które po chwili gwałtownie spadają.
Takie zjawisko powoduje proces utleniania się płynu wewnątrz flakonu. Wilgoć może również przenikać przez mechanizm atomizera. Warto zauważyć, że w takich warunkach delikatne nuty kwiatowe, jak jaśmin, konwalia czy róża bulgarska, potrafią ulec degradacji w zaledwie kilka miesięcy. Zepsute w ten sposób perfumy nałożone na rozgrzaną, pulsującą skórę szyi potrafią pachnieć ostro, alkoholowo lub przypominać zjełczały olej, a ich ogon (tzw. sillage) znika zaledwie po godzinie.